Podsumowanie miesiąca #4

wpis w: Lifestyle | 18
Czas na kolejne podsumowanie miesiąca. Niestety, mam we wrześniu jeszcze dwa egzaminy, więc moje wakacje powoli dobiegają końca. W głębi serca liczę jednak na to, że uda mi się jeszcze gdzieś wyjechać przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego.

W lipcu wybrałam się na parę dni do Zakopanego. Miałam również przyjemność uczestniczyć w jednodniowej wycieczce w
Wysokie Tatry Słowackie. Celem wyprawy był wyjazd na Łomnicę – 2634 m n.p.m. Warto zaznaczyć, że jest to jedyna możliwość dostania się na ten szczyt (piesze ścieżki tam nie dochodzą). Zdjęcia zrobiłam z dolnej stacji kolejki. Ze względu na mgłę, z samego szczytu nie było (zupełnie!) nic widać. Musicie przyznać, że widok jest niesamowity!

Korzystając z uroków Zakopanego nie mogłam pominąć Krupówek ani sklepików z pamiątkami pod Gubałówką. Jednak zamiast kupować kolejny bibelot, który będzie stał na półce i zbierał kurz, postanowiłam zaopatrzyć się w góralskie kapcie na zimę. Na zdjęciu powyżej widać brązowe pantofle z ciepłym, szarym kożuchem. Również środek pantofla jest ocieplany. Teraz zima mi niestraszna! :)

I kolejne kapcie na zimę. Jest to zdecydowanie cieplejszy model, idealny dla zmarzluchów :). Już sobie wyobrażam zimowe wieczory z książką, gorącą herbatą i moimi stopami grzejącymi się w takich butach :D.

Zestawienie obu par. Które bardziej Wam się podobają?

Oprócz pantofli do Krakowa wróciły ze mną również dwupalcowe rękawiczki. Miałam w planie zakup czarnych, jednak te w odcieniach brązu prezentowały się nieporównywalnie lepiej.

Mój wyjazd trwał tylko 3 dni, więc większą część miesiąca spędziłam w domu. Odpoczęłam już po sesji i z głową pełną nowych pomysłów i wyzwań, zabrałam się za porządki. Wreszcie przesadziłam moje kaktusy do większych doniczek. Stoją u mnie na parapecie już 2 lata i całkiem nieźle się trzymają (z czego jestem dumna, bo zupełnie nie mam ręki do roślin). Białe doniczki, zakupiłam na promocji w Ikei. Zauroczyły mnie zarówno swoją prostotą jak i sposobem zdobienia.

Rozpoczęłam również snucie planów na kolejny rok akademicki. Jako że mój dotychczasowy  organizer niechcący zalałam, miałam dodatkową motywację do pracy nad kolejnym egzemplarzem. Niektórzy już wiedzą, że stworzenie czegoś własnoręcznie od początku do końca daje mi niesamowitą radość i satysfakcję. I mimo że trochę pracy w to włożyłam, mam obecnie idealny kalendarzyk.

Chcielibyście post z instrukcją jak go wykonać?

W Lidlu rozpoczęły się akcje tematyczne, związane z powrotem do szkoły. Udało mi się upolować dwa zeszyty (A4, 60kartkowe za 1,99zł) oraz zakreślacze (4,99zł). Tym razem postawiłam na ciekawe, humorystyczne okładki.

Kto czyta lub przegląda mojego bloga regularnie ten wie, że produkty firmy Oceanic to mój faworyt w dziedzinie pielęgnacji skóry twarzy. Tym razem postanowiłam wypróbować ‚Aksamitny żel do mycia twarzy’ z serii Technologia Wieku. Na recenzję musicie jednak poczekać, gdyż nie został on jeszcze przeze mnie napoczęty. Z tej samej serii kupiłam również maseczki.

Mleczka i żele pod prysznic marki Ziaja są dla mnie niezastąpione – tanie, wydajne, mają przyjemny  zapach i
delikatnie pielęgnują skórę. Opakowanie mieści 500ml kosmetyku, a cena waha się pomiędzy 6-7zł. W takiej cenie to aż grzech nie wziąć go ze sklepowej półki. Tym razem wybrałam mleczko pod prysznic ‚Kokosowa terapia dla skóry i zmysłów’.

Wazelinę firmy Ziaja stosuję na noc, aplikując ją na spierzchnięte usta. To już moje drugie opakowanie i nie mam do tego produktu żadnych zastrzeżeń.

O okrągłej szczotce do układania włosów myślałam od dawna, jednak zawsze będąc w drogerii ostatecznie uznawałam ją za zbędny zakup (ciągle oszczędzam nie na tym co trzeba). Teraz bez problemu radzę sobie z moją niesforną grzywką :).

Kolejny zakup to mgiełka do włosów ‚Million Gloss’ od Schwarzkopf. To już chyba piąta odżywka w sprayu tej firmy i ani razu się nie zawiodłam. O ‚Masce keratynowej z proteinami mleka’ marki Kallos, czytałam ostatnio na wielu blogach i stronach poświęconych pielęgnacji. Ten ogromny, 1litrowy pojemnik odżywki kosztuje niecałe 10 zł. Na razie przechodzę etap próbny, ale za jakiś czas na pewno dam znać, czy warto w nią zainwestować.

Mój hit miesiąca! ‚Serum Goodbye Damage’ firmy Fructis to naprawdę rewelacyjny produkt. Na co dzień mam spory problem z rozdwajającymi się końcówkami. Są one także zupełnie pozbawione życia i szczerze powiedziawszy nie wyglądają zbyt pięknie, mimo że podcinam je co cztery miesiące. Serum na rozdwojone końcówki jest dla mnie prawdziwym wybawieniem – wygładza włosy, które od razu stają się milsze w dotyku, nabłyszcza je i dodatkowo ma piękny zapach. Polecam! (Cena to ok. 15zł, ale często można go znaleźć na promocji).


Lakier ‚Teke Sunset’ nr. 281, firmy Astor całkowicie mnie rozczarował. Ma co prawda piękny, żywy kolor, ale jego konsystencja jest zbyt gęsta i podczas aplikacji pozostawia nieestetycznie smugi.

Przez ostatnie tygodnie szukałam małego, mieszczącego się do kosmetyczki i zamykanego pędzla do pudru, który dodatkowo nie kosztowałby majątek. Mój ideał znalazłam zupełnie przypadkiem w osiedlowej drogerii.


Spóźniony prezent od mamy na Dzień Dziecka :). Delikatny, srebrny łańcuszek mogliście oglądać już w TYM poście. Jest skromny ale nietuzinkowy. Zwraca na siebie uwagę i pasuje zarówno do eleganckich sukienek jak i luźniejszych zestawów.

Również spóźniony prezent na rocznicę :). W tym roku oboje z fotografem zakupiliśmy sobie koszulki z Superbohaterami.

Jestem z siebie dumna, ponieważ w minionym miesiącu ograniczyłam wydatki związane z ubraniami. Niestety, szarej spódnicy z Reserved nie dało się przeoczyć. Zamki wszyte z przodu dodają jej charakteru, przez co dobrze wygląda nawet ze zwykłą białą koszulką.

Siatkę na zakupy znalazłam w sklepie Sinsay. Zawsze, gdy mam w planie dnia zakupy spożywcze, wkładam ją do torebki i wyciągam w odpowiednim momencie. Jest to wygodniejsza opcja od taszczenia paru sklepowych reklamówek, które w każdej chwili mogą się przedziurawić.


I na sam koniec nowe, białe trampki. To chyba w nich najchętniej wychodzę z domu w ostatnim czasie. Są proste, przez co bardzo uniwersalne. Jedynym ich minusem jest szybkie brudzenie się, ale tego można się było spodziewać po jasnych butach :). Kupiłam je w sklepie internetowych Spartoo.
  • W Zakopanem byłam w majówkę, pięknie tam :) I nawet śnieg już stopniał :D O i widzę swoją ukochaną maskę do włosów z Kallosa – jest boska i niezastąpiona!

  • Świetny wpis! :)
    Pierwsze dwa zdjecia – cudowne :)

  • KOCHAM GÓRY!!!

    pozdrawiam,
    Ola:*
    FASHIONDOLL.PL

  • zazdroszczę Tatr. Kiedyś tam bywałam co roku:)

  • Na zamówienie też takie organizery robisz? :)

    http://www.tematyczniekosmetycznie.blogspot.com

    Rozdanie z okazji 10,000 wyświetleń – zapraszam :)
    Ostatnia szansa na zdobycie nagrody!

    • Na razie nie mam w planach sprzedaży organizerów. Ale proszę o kontakt mailowy, mogę wysłać plik pdf gotowy do wydrukowania i zbindowania w punkcie ksero :).

  • Te zdjęcia z gór są piękne, od dawna marzy mi się wyjazd do Zakopanego, jednak całe wakacje pracuję, a od września przygotowania do matury.
    Pantofelki idealne dla mnie, szczególnie zimną jest baardzo zimno ;p

    Pozdrawiam :)

  • jakie piękne widoki! uwielbiam Zakopane :)

  • Drugie kapcie na zimę skradły moje serce! ;) Pozdrawiam :)

  • Cudny organizer! Ja w górach byłam w ferie zimowe rok temu o ile się nie mylę:) Śliczne widoczki i ładne kapcie. Mi podobają się te grubsze :)

  • Zakopane to piękne miejsce, byłam kilka razy i na pewno jeszcze nie raz będę :) Jeśli wybieracie się tam jeszcze w przyszłości, to polecam kilkugodzinny spływ dunajcem- czad! :)
    Marmurkowa spódniczka jest świetna, dawno ją kupowałaś, i za ile? Bo bardzo trafiła w mój gust :) chyba będę musiała wybrać się do Reserved :P hehe
    Miłego dnia :) Daria

    • Oj tak, Zakopane jest magicznym miejscem! Dziękuję za radę, muszę się zorientować w cenie takiego spływu :)
      Spódnice kupiłam na początku lipca i była na promocji więc pochodzi ze starej kolekcji. Jej cena wynosiła 59,90zł przecenione z 79,90zł. Poszukaj, może jeszcze gdzieś będzie :).

      Pozdrawiam.

  • Zastanawiałam się nad tym serum, teraz na pewno kupię :)

  • piekne zdjęcia z gór♥

  • uwielbiam Zakopane :) świetny post :))

  • Zazdroszczę wypadu w Tatry, ja w tym roku nie mogłam :(
    Co do kapci to bardziej te puchate mi się poodbają <3
    No i patrzę, że mój ukochany produkt z Ziai <3

    Powodzenia na kampanii wrzesniowej ! :D

  • Piękne zdjęcia z gór!
    Ahh, uwielbiam białe doniczki, są takie urocze!

  • Idealne kapcie dla mnie :D
    Marznę nawet w cieplejsze dni :D